Na polskim rynku walutowym miniony tydzień przyniósł osłabienie złotego. Kurs EUR/PLN wzrósł z 3,2960 do 3,3630, a USD/PLN wspiął się z 2,2270 na poziom 2,2830. Złoty tracił na wartości wbrew dobrym fundamentom i perspektywom podwyżki stóp procentowych w najbliższym czasie.
Kończący się tydzień stał pod znakiem umacniania się dolara względem wspólnotowej waluty. Pierwsze dwa dni to zdecydowane i dynamiczne spadki kursu głównej pary walutowej. Przyczyn należy upatrywać w publikacjach makroekonomicznych.
Sierpień zostanie zapamiętany jako miesiąc umocnienia dolara – największego od 2005 roku. Główne europejskie waluty jednogłośnie przyłączyły się do tego ruchu, w przypadku funta nawet ze sporymi konsekwencjami, jednak postawa jena może sugerować, że ten ruch to w dużej mierze słabość euro, a nie siła dolara.
Wczoraj kolejny raz dolar nie zareagował umocnieniem po publikacji lepszych danych od oczekiwań. Brak reakcji na dolarze wynika z realizacji zysków z ostatniego trendu. Kolejnym czynnikiem są oczekiwania, że wobec wyraźnie spowolniającej gospodarki światowej w kolejnych kwartałach amerykański eksport może spowolnić.
Dobra rekomendacja jednego z zachodnich banków inwestycyjnych dla polskich akcji nie była główną przyczyną wczorajszego skoku indeksu WIG20 o 2,5 proc., ale jej wpływ na decyzje inwestorów był mimo wszystko wyraźny.
W tym tygodniu kurs dolara, pomimo licznych zwrotów wywoływanych danymi z sektora finansowego, gospodarki czy rynków surowcowych, poruszał się w wąskim zakresie. W piątek rano za jedno euro płacono 1,474 USD, czyli o ponad 1 proc. mniej niż tydzień temu, a dane o wzroście PKB w II kw. o 3,3 proc. pomogły dolarowi utrzymać siłę także w stosunku do bardziej egzotycznych walut.
Spólka planuje zadebiutować na warszawskim parkiecie jeszcze we wrześniu, a z emisji nowych akcji spółka chce pozyskać około 30 mln zł.
W piątek od rana na warszawskiej giełdzie mamy do czynienia z kontynuacją wzrostów z czwartku, ale analitycy spodziewają się na koniec dnia realizacji zysków.